0

Moje oferty

    Dieta rowerzysty

    13 listopada 2016

    „Dieta” kojarzy nam się z odchudzaniem, wyrzeczeniami, odstawieniem słodyczy, glutenu, laktozy i nie wiadomo czego jeszcze. Modnie jest być na jakiejś diecie i w knajpie zamawiać ultra lekkie sałatki. A co jeśli po powrocie z treningu czy wycieczki rowerowej jesteś tak głodny, że pochłonąłbyś cały słoik Nutelli i zagryzłbyś kotletem schabowym? Tylko, że przecież jednocześnie chcesz utrzymać szczupłą sylwetkę i trochę szkoda tych spalonych na treningu kalorii…Czy w takim razie istnieje jakaś specjalna dieta dla rowerzysty?

    Zacznijmy od początku, termin „dieta” nie oznacza wyrzeczeń i rezygnacji z danego produktu, a oznacza sposób odżywiania się. Ważne, aby sposób ten był dostosowany do naszych potrzeb i odpowiednio zrównoważony. Rowerzysta czy inny sportowiec ma trochę inne potrzeby żywieniowe niż osoba siedząca cały dzień przy komputerze. Podstawy odżywiania się pozostają te same, zmieniają się jedynie proporcje przyjmowania pewnych składników pokarmowych – i tak kolarz będzie przyjmował więcej węglowodanów.

    Organizm podczas wysiłku działa jak samochód - nie masz paliwa, nie pojedziesz. Dlatego jeśli wiesz, że czekają Cię ważne zawody, dłuższa wycieczka lub intensywny trening, warto uzupełnić zapasy glikogenu. Prym wiedzie tutaj osławiony makaron, ale nie musisz od razu wciągać wielkiej miski spaghetti (chyba że je lubisz). Kasza, ryż, owoce (banany!), owsianka, gorzka czekolada, miód czy dżemy też zdadzą egzamin.

    Wybierz jednak takie produkty, które są jak najmniej przetworzone. Warto też przyjrzeć się specjalistycznym żelom, które możemy stosować zarówno przed wysiłkiem jak w jego trakcie czy po treningu. Każdy rodzaj żelu ma inne składniki, tak dobrane, by zapewnić nam odpowiednią podaż energii. I tak przed wysiłkiem po zjedzeniu takiego specyfiku będziemy gromadzić glikogen – materiał zapasowy dla naszego organizmu. W trakcie żele dostarczą nam łatwo przyswajalnych cukrów, czyli szybkiego źródła energii dla mięśni, a tuż po zadbają o naszą regenerację.

    Istotne jest także spożywanie tłuszczu – tak, tak, tłuszczu! Bowiem ma on niesamowicie istotny wpływ na prawidłowe funkcjonowanie naszego organizmu. Jeśli nie dostarczymy naszym komórkom tłuszczu z na przykład ryb, oliwy czy awokado, zacznie szwankować przewodnictwo nerwowe lub zostanie zaburzona gospodarka hormonalna. Podobnie sprawa ma się z białkiem – jest ono podstawowym budulcem mięśni, a silne mięśnie to więcej przejechanych kilometrów.

    Jak łatwo zauważyć wszystko działa jak naczynia połączone, bez odpowiedniej dawki tłuszczu nie zostanie przyswojona chociażby witamina D i wapń, niezbędne do ogólnego dobrego samopoczucia i mocnych kości.  Nic nie da spożywanie samych warzyw jeśli nie okrasimy ich kroplą dobrej oliwy i nie dodamy kawałka soczystego kurczaka, czyli źródła białka. Istotne jest także uzupełnianie płynów, woda lub izotonik w upalne dni pomogą odzyskać równowagę wodno-elektrolitową.

    Umiar spowoduje, że nie tylko nie przybędzie nam tu i ówdzie, ale będziemy mieli siłę na treningi i frajdę z postępów.